JEST RADOŚĆ I MUSI BYĆ KLIMAT!

Archiwum: marzec 2012

W drogę?

IMIĘ JEGO 22 (POŁOWA Z 44)

Dzisiejszy trening był dla mnie prawdziwą próbą charakteru. Przez pierwsze 25 kilometrów chciałem utrzymywać stałe tempo (około 5:30 - 5:40/km), by potem przyśpieszyć. Podobnie zresztą jak w ubiegłą sobotę. Pogoda jednak niezwykle brutalnie pokrzyżowała mi szyki.   Na 25 bowiem kilometrze dopadł mnie wiatr i grad. Wiatr niemalże zatrzymywał mnie w miejscu, zaś grad tłukł w osłonięte kolana i ... czytaj dalej

komentarze: 14
Masz głos...

BEZ LIDU

    1.  Jeden z moich sąsiadów zaczepił mnie ostatnio i pochwalił się tym, że przeczytał wpisy na jednym z lokalnych forów internetowych. Panie Majewski, niech mi pan tak szczerze powie - zaczął i zaraz potem jął dokańczać - o co chodzi z tymi gminnymi inwestycjami? Tam w kółko piszą, że Parkowa i Chopina, panie, Toruńska, panie, ocieplenie szkoły, panie, Astro-Baza, panie, to wszystko zasłu... czytaj dalej

komentarze: 9
Ku czci

WDZIĘCZNOŚĆ. 2002

  WSTĘP Jakie doły należałoby wykopać łyżeczką do herbaty? Jakie mosty, choćby długie i żelazne, zapalniczją spalić by trzeba? Do zbudowania jakich murów żelbetowych z naelektryzowanymi zasiekami na szczytach musiano być nas namówić?   Nie chcę w ogóle myśleć o tym, co powinno się stać, abym przestał być wdzięczny tym, dzięki którym tutaj jestem na stałe. Braciom, którzy 10 lat temu wpadli ... czytaj dalej

komentarze: 8
Ku czci

WDZIĘCZNOŚĆ. 1997

  Narracja nie jest moim żywiołem i jeżeli, Umiłowany Czytelniku, liczysz, że natkniesz się w tym wpisie na błyskotliwą fabularnie opowieść o tym, co się działo przed piętnastu laty w życiu ojca prowadzącego tego blooga, to srodze się zawiedziesz. Nie będzie to też winą Twoją. Ani zasłużoną, ani - tym bardziej - nie zasłużoną. Bo niby dlaczego.   W lutym tamtego roku rozpocząłem beznadziejną... czytaj dalej

komentarze: 5
W drogę?

RE:WIZJE

Przyszło mi zrewidować swoje plany treningowo-startowe. Człowiek podpalił się jak szczerbaty na orzechy i teraz ma za swoje. Czasami tak bywa, że coś jest inaczej niż się planowało. Zdarza się niekiedy, że trzeba z czegoś zrezygnować. Może być tak, że zamiast czegoś robi się coś innego. Temu akapitowi brakuje sensu spójności.    Czynniki obiektywne sprawiły, że trzeba zrezygnować z maratonu w... czytaj dalej

komentarze: 14
Ku czci

KAŻDY CHCIAŁ NIM BYĆ. 1985

  Umiłowani Czytelnicy wpadną dziś w zadziwienie. Na swoim bloogu bowiem o piłce nożnej piszę niebywale rzadko. Albo i wcale. W dodatku, jeżeli już piszę, to z wyraźnym wstrętem. Dziś będzie inaczej. Nie mogę bowiem nie uczcić pana Włodzimierza Smolarka.   Wczoraj, gdy w świat poszła ta wieść przeokrutna, media - niemalże wszystkie przywoływały ustami byłych zawodników, obecnych trenerów i d... czytaj dalej

komentarze: 10
Ku czci

WDZIĘCZNOŚĆ. 1994

  Wiadomość o katastrofie kolejowej pod Szczekocinami zastała mnie podczas niedzielnego treningu niedaleko Gołot. Niemal natychmiast pojawiła się myśl, żeby intencji ofiar poświęcić dalszą część treningu. Myśl ta jednak została zastąpiona poczuciem niewystarczalności. Trening niedzielny miał bowiem charakter regeneracyjny - miał być odpoczynkiem po sobotnim długim wybieganiu (35 kilometrów). P... czytaj dalej

komentarze: 5
Nazwa kategorii???

ODKRYCIE PIĘCIORGA SMĘTKÓW

Pierwszy Mój siedmioipółletni syn odkrył dla siebie muzykę reggae. Trochę mu chyba w tym pomogłem, bo pewnego dżdżystego, takiego jak dziś, popołudnia naszło mnie na słuchanie zespołu DAAB. Tak po prostu mnie naszło, nie widzę nic w tym złego. Zaczęło się od wędrówki po pewnym ogrodzie fryzjera na plaży, a skończyło się na Babilonu bramach. Nie należę wprawdzie do ludzi, którym w deszczowe lut... czytaj dalej

komentarze: 8