JEST RADOŚĆ I MUSI BYĆ KLIMAT!

Archiwum: październik 2009

O kuchnia!

Klasycznie

A tak. Bo dawno na moim bloogu nie było niczego o żarciu. Nie było niczego o żarciu? Czyli coś jednak było? Bo przecież jeżeli nie ma czegoś, co można nazwać niczym, to może w tym samym miejscu znajduje się coś, co można nazwać czymś?Nie wiem doprawdy, w jakim celu powstał powyższy akapit. Przecież niczego tam nie ma. Nawet jeżeli coś w tamtym miejscu się znajduje. Skoro zaś niczego tam nie m... czytaj dalej

komentarze: 11
fotomaraton1.jpg
Parasoli solipara

(bez tytułu)

Porobiło się. Zaniedbałem nieco swój bloog. Oj, zaniedbałem. Miały być dwa wpisy w tygodniu, osiem w miesiącu, sto na rok, a tu pospolitość skrzeczy niczym sroka w krzewach czarnej porzeczki w Gnieźnie nazywanej, nie wiedzieć dlaczego, smrodziną.Tak, o jedzeniu też dawno już nie pisałem. Ale jak tu pisać o jedzeniu, kiedy jest się zaczytanym w Akademii Smaku pana Randdala. Kiedy dawno się nie p... czytaj dalej

komentarze: 14
na_wystawie.jpg
Nazwa kategorii???

Nie będzie ośmiu

Tak po cichu sobie liczę do dziesięciu i po cichu liczę na to, że umiłowani Czytelnicy moi wybaczą mi moje zdecydowanie zbyt długie milczenie i to, iż po raz kolejny nie wywiążę się z obietnicy popełniania ośmiu wpisów w jednym miesiącu. Nie będę się tłumaczą. Niech tłumaczą się piłkarze.Zresztą po co mają się tłumaczyć? Po co ma tłumaczyć się pan Majewski, ich trener. Spełnili oni bowiem pierw... czytaj dalej

komentarze: 9
Zobaczyć człowieka

Chwila ciszy i że...

Pan Barnaba pisze w komentarzu do poprzedniego wpisu, abym zabrał się do pracy. Rozumiem. Umiłowani Czytelnicy chcą nasycić się moją prozą, tak różną od prozy życia. Tak różną od prozaicznej diety białkowej służącej przygotowaniu organizmu do lepszego, przedstartowego wchłaniania węglowodanów. Tak różną od prozacu.Bo moje pisanie może czasem zadziałać antydepresyjnie. Przede wszystkim na mnie. ... czytaj dalej

komentarze: 13