Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Klasycznie

poniedziałek, 26 października 2009 14:06 Skocz do komentarzy


A tak. Bo dawno na moim bloogu nie było niczego o żarciu. Nie było niczego o żarciu? Czyli coś jednak było? Bo przecież jeżeli nie ma czegoś, co można nazwać niczym, to może w tym samym miejscu znajduje się coś, co można nazwać czymś?


Nie wiem doprawdy, w jakim celu powstał powyższy akapit. Przecież niczego tam nie ma. Nawet jeżeli coś w tamtym miejscu się znajduje. Skoro zaś niczego tam nie ma (mimo złudzeń, że coś tam jednak jest), to po cholerę o tym pisać? Lepiej wstawić ładny, klasyczny kawałek  muzyczny. Kiedyś w telewizji, tej, której płacimy za popularyzowanie kultury, nauki, sztuki (w tym także muzyki klasycznej), muzykę klasyczną promowano za pomocą przepięknych animowanych impresji. Przypomniała mi o tym niedawno moja najukochańsza pani Majewska, a ja poszperałem na tej samej stronie www co zwwwykle i znalazłem takie cudeńko. Nie jesień to wprawdzie, ale przecież zima też już niedługo.





Ci,którzy nie czytali pierwszego akapitu - szczęściarze, cholera! - nie wiedzą, że zamierzałem dziś napisać coś niecoś o żarciu. Tylko o czym by tu napisać? Nie zdradzę przecież, że sekretem mojego bigosu jest jałowiec, sok wiśniowy, gałka muszkatołowa, kolendra, rozmaryn i przesmażona kiełbasa polska (nazywa też czasem bydgoską albo jeszcze inaczej). Nie wspomnę też o tym, że gałka muszkatołowa, czosnek i ser typu feta wspaniale komponują się ze szpinakiem. I nie przyznam się także do tego, że tajemnica smaku mojej szarlotki kryje się w cynamonie i migdałach (ewentualnie olejku migdałowym).


Mógłbym natomiast potraktować swój bloog jako kozetkę u terapeuty i poskarżyć się na  domowników moich... Że wolą klasyczny gulasz wołowy o najprostszej z możliwych konstrukcji zamiast najklasyczniejszego bogracza. I że danie owo przyrządzać mogę raz na rok, a nawet rzadziej. A przyrządzam je według przepisu zaczerpniętego z książki CK kuchnia pana Roberta Makłowicza. Oto ten przepis.


Bogracsgulyas

500 g wołowiny, 2 łyżki smalcu, 2 cebule, 2 ząbki czosnku, łyżeczka ostrej papryki w proszku, 600 g ziemniaków, 2 marchewki, 1 pietruszka, 1 seler, liść laurowy, kminek, pieprz, sól

Lane kluseczki: 3 łyżi mąki, jajko, woda

Obraną cebulę siekamy i szklimy na smalcu, dodajemy pokrojone w kostkę mięso i rumienimy. Dodajemy zmiażdżony czosnek, paprykę, pieprz, sól, zmielony kminek oraz pół szklanki wody i dusimy pod przykryciem. Gdy mięso jest na pół miękkie, wrzucamy pokrojone w kostkę warzywa, liść laurowy i dolewamy trochę wody. Następnie dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki. Z mąki, jajka i wody przyrządzamy rzadkie ciasto i pod koniec duszenia wlewamy je do bogracza.


Aby bogracza nieco odklasycznić, można nie przyrządzać i nie dodawać rzadkiego ciasta pod koniec duszenia. Można też rumienić cebulkę i mięso na oleju, bo to bardziej zdrowo. Wiem też od moich znajomych, że do bogracza dodawać można także pomidory, różnokolorową paprykę, pokrojone kiszone ogórki i inne warzywa. W jakich proporcjach? Tego już nie wiem.


W ostatnim akapicie należałoby napisać coś, co wiązałoby się z treścią akapitu pierwszego. Nie ma tu jednak o czym pisać. W pierwszym bowiem akapicie niczego przecież nie było, nawet jeżeli ojciec prowadzący pisał coś, co nie było czymś o czymś, czego nie było, mimo iż tak po prostu w pierwszym akapicie sobie zaistniało.

Komentarze do wpisu

Skocz do komentarzy
  • dodano: 06 listopada 2009 9:10

    Pani Markomanko,
    zachwycił mnie Pani zachwyt na niczym i nienapisanie niczego w komentarzu. Doprawdy, jest radość!

    Panie Michale,
    cieszę się, że udał się gulasz. Mam nadzieję, że nikt w Pańskim domu nie przytyje od tego specyjału.

    Panie Kapitanie,
    dziękuję za wierszyk wspaniały. Nic dodać, nic ująć.

    Panie Hagen,
    herbatka też może być znakomita. Kolega na pewno doskonale o tym wie.

    Pani Olu,
    plastyka i muzyka w szkole nadal są. Nie ma obaw. A muzyka klasyczne też przecież potrafi być piękna...

    Pani Kasiu,
    gratuluję wpisu 1500 i zachwytu nad Vivaldim. Jest radość!

    autor: Tomek

    blog: jeestraadosc.bloog.pl

  • dodano: 02 listopada 2009 20:57

    1500?

    Vivaldi piękny. A danie wypróbuję w weekend :)

    Pozdrawiam!

    autor: Kasia

  • dodano: 01 listopada 2009 13:26

    W pierwszym akapicie jest zabawa słowem co Pańscy czytelnicy (np ja) bardzo lubią :)
    Faktycznie były kiedyś takie "teledyski" w tvp a potem pani od plastyki kazałą nam malować to co sobie wyobrażamy podczas słuchania jakiegos utworu który nam puszczała z magnetofonu. To były bardzo ciekawe zajęcia.
    Ostatnio słyszałam ze już nie ma w szkole muzyki i plastyki...mam nadzieje ze to nieprawda.
    pozdrawiam serdecznie

    autor: ola

    blog: www.skrzydlatylew.bloog.pl

  • dodano: 31 października 2009 9:10

    Oj, poleciała mi ślinka. Smaku mi Kolega narobił, a ja przeziębiony, z bolącym gardłem o herbatce tylko. Pozdrawiam

    autor: Hagen

    blog: nibelung.bloog.pl

  • dodano: 30 października 2009 22:01

    Samo nieistnienie istnienia
    Jest pojęciem bardzo trudnym
    Niczego bowiem nie zmienia
    w samym dociekaniu żmudnym.
    Pozdrawiam.

    autor (Login WP): wieniumorski

    blog: kapitanwien.bloog.pl

  • dodano: 30 października 2009 18:29

    Moja ukochana już majstruje w kuchni...z laptopem...wołowinkę tłucze na laptopie i smalcem smaruje monitor:)...i to dzięki twojemu przepisowi:) Dzięki Tomaszu...

    autor: Michal&Karolina

    blog: ukskmicic.blog.onet.pl

  • dodano: 30 października 2009 12:55

    Witam!
    Będę nieoryginalna i niekobieca wręcz chyba, bo mnie te kuchenne sekrety tak nie nakręciły, jak owo nic, co to nie warte zachodu przecież, no bo zachwycać się niczym i to jeszcze na piśmie? Toteż niczego tu nie napiszę, tylko zostawię pozdrowienia.

    autor (Login WP): zakochana_aniolka

    blog: markomanka.bloog.pl

  • dodano: 30 października 2009 11:34

    Panie Barnabo,
    postaram się Pana nie drażnić nawet napomknieniami o tym cieście, któym bestyje okrutne rozdrażnić mogę. Cieszę się, że dzięki Panu będzie można nawiazać kontakt z panem Olszańskim. Tym bardziej, że pisać o kuchni węgierskiej to on naprawdę umie. A może kiedyś uda mi się wyjechać na maraton do Budpesztu?

    Panie Randdalu,
    ja mam tę książkę z papryką w tytule. I nawet kiedyś na podstawie przepisów w niej zawartych przyrzadzałem przysmaki rozkosz podniebienia stanowiące. I dzięki tej ksiązce co roku we wrześniu razem z panią Majewską zaprawiamy paprykę...

    autor: Tomek

    blog: jeestraadosc.bloog.pl

  • dodano: 30 października 2009 9:58

    Śladem Randdala: W razie potrzeby- służę bliższym kontaktem na Tadzia Olszańskiego. Kumoterstwo przez zawód miewa czasem tez dobre strony. A on : primo- wychował się na Węgrzech i spędził tam długie lata, także "dorosłe"; secundo- lubi i umie dobrze zjeść. Suma- daje wiedzę wartą znajomości. Pozdrawiam.

    autor: Echa Wydarzeń

    blog: barnaba.bloog.pl

  • dodano: 30 października 2009 8:10

    Tadeusz Olszański napisał genialną książkę o kuchni Węgierskiej. Polecam, czasami gdzieś na Allegro bywa. Dużo tam podobnych klimatów.

    autor: randdal

  • dodano: 29 października 2009 21:22

    Ciekawe. Tylko nie o szarlotce, błagam! Nie drażnić bestii. Przysypia, ale jeśli się na hasło: "szarlotka" przebuddi- może być krewa. To może ja lepiej po poplywaniu jeszcze pobiegam...Pozdrawiam

    autor: Echa Wydarzeń

    blog: barnaba.bloog.pl

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

sobota, 21 listopada 2009

Licznik odwiedzin: 40708




Mijamy

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

O mnie

Tomasz Majewski

Urodzony w roku zasłużonym
dla polskiej piłki nożnej,
w roku, o którym śpiewają
The Connells (o następnym
też śpiewają),
w pierwszej stolicy Polski.

Nauczyciel języka polskiego
z Unisławia,
ceniący lapidarne opisy.

Miłośnik gór i nizin, dobrej kuchni, dobrej literatury, dobrego filmu, dobrego teatru (także amatorskiego), dobrej muzyki i wszystkiego, co dobre, a szczególnie wszystkich, co dobrzy.

Mógłbym dużo o sobie pisać.
I naprawdę dużo dobrego. Moi znajomi wszystko by potwierdzili. Ale ci sami znajomi mówią też, że najbardziej cenią mnie za wrodzoną skromność. Zatem w informacji
o mnie nie będzie za dużo o moich zaletach.

Poza tym.
Jeest raadość!
Musi być klimat!


Kontakt:
t.majewski.prv.pl@wp.pl
GG 7792030

O moim bloogu

O wartości wartości i o tym, co jest naprawdę warte tego, aby było warte. Warto o tym pisać. Nawet jeśli wydaje się to być pisaniem o niczym.

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 17.11.2009 16:38:58
  • autor: AST
  • treść: biegnij.....bo warto...
miastomuzyki.pl :: RMF FM

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Wyliczono...

Odwiedziny: 40708
Wpisy
  • liczba: 138
  • komentarze: 1526
Księga gości: 43
free counters