JEST RADOŚĆ I MUSI BYĆ KLIMAT!

Wpis do zupy


Zupa pieczarkowa. Z pulpecikami. Pomoc syna. Wspólne kulanie pulpecików. Pilnowanie. Efekt - nieoblizywanie paluszków. Groźba zatrucia. Oddalone. Pulpeciki. Wrzątek. Wyławianie. Liść laurowy. Ziele angielskie. Wyławianie. Sól. Bez wyławiania. Marchew pokrojona. Plastry krzywe. Krojone samodzielnie tępym nożem. Tempo zabójcze. Pietruszka. W słupki. Seler w słupki. Nać selera. Nać pietruszki.  Nać pietruszki na koniec. Makaron. Bączki, świderki? Bączki. Tato. Ja sam makaron. I keczup. I same pulpeciki. Zgoda, synku. Prawda? Prawda.


Dziwny wpis. Do zupy ten wpis. Durne eksperymenty. Krytyka pana Jerome'a. Zaslużona. Jak prawie zawsze. Zepsute zdjęcie z mistrzem. Zamknięte oczy. Sprawca popsucia? Fotografowany? Fotografujący? Zacinający się shift. Do zupy. Reklamacja. Niechęć wobec eksperymentów. Durnych eksperymentów. Wpis do zupy.


W sobotę mistrzostwa Polski. Najlepsza drużyna biegowa na świecie. Półmaraton. Unisław. Pani Monika Drybulska? Pan Marcin Fehlau? Pan Przemysław Walewski? Pan senator Piotr Gruszczyński? Panowie wojewodowie. Wielkopolski? Kujawsko-pomorski. Patronaty. Nagrody w kategoriach. Propagowanie transplantologii. Chęć życia. Życia nie dla siebie. Życia dla innych. Życie, życie, życie. Dzielone z innymi. Bez drugich do zupy. I zupa. Dobre biegi. Unisław. To już ta sobota. 11.00. Czerwono w Unisławiu. Już w tę sobotę.


Wciąż bez czasowników. Morza szum, ptaków śpiew. Ostatni dzień w mazurskich stronach. Tyś jedyna. Asfaltowe łąki.





Niezła zupa. Jeszcze kleks jogurtu naturalnego. Albo śmietany. Emulsji nie. Asfaltu też nie. Niczego nie. I świeżo mielony pieprz. Pozdrowienia dla pana Hagena. Piękne zdjęcia przyrody. Zachęcenie do zajrzenia tam. Nie do zupy. Nie tam. Tu. Tu tu to ja, słoń. Tu do zupy. Pozdrowienia dla pana Damiana. Radość. Bycie radosnym. Zawszość. Wszędość. Trzeźwość.


Dadaizm?


Nie. Bełkot.


Potrzeba bełkotu.


Bełkot  mi wkoło zupy lata.