JEST RADOŚĆ I MUSI BYĆ KLIMAT!

Nazwa kategorii???

Wirtualny autobus z napisem "KONIEC WYŚCIGU"


Spór pomiędzy sagalasówka a sanguszkówką opisany został w Panu Tadeuszu pana Adama Mickiewicza. Takiej odpowiedzi udzieliła pani Jancia. Nagrodą jest polonez. I to z Pana Tadeusza. Wielka to muzyka i pan Kilar musi z dumy pękać, że jego utwór wyparł ze studniówek poczciwe Pożegnanie ojczyzny pana Michała Kleofasa Ogińskiego.





Pan Tadeusz - film wspaniały, film cudowny. Oglądałem już go prawie 20 razy. Kiedy oglądam ten film z młodzieżą, mam zawsze klasówki na podorędziu. W końcu tyle razy ten film widziałem, że mogę sobie posprawdzać, młodzież to doskonale rozumie. I co się dzieje? Jeszcze żadnej klasówki w trakcie flimu pana Wajdy nie udało mi się sprawdzić.

Udało mi się za to dziś, oczywiście w ramach treningu przed półmaratonem w Warszawie, wystartować w Wybczu, w zawodach z cyklu Grand Prix Łubianka Cross. Łubianka to sąsiednia gmina - z biegającym wójtem, bardzo usportowiona, bardzo prężna. Zachęcam do zajrzenia na jej stronę internetową. Z mojej strony mogę natomiast dodać, że wraz z panem Michałem ukonczyliśmy te zawody na przedostatnim miejscu. Chcieliśmy odegrać rolę takiego autobusu z napisem "Koniec wyścigu", ale taki pan w takiej granatowej, a może fioletowej bluzie, nam na to nie pozwolił. Jak na taki autobus, to czas mieliśmy niezły - 45:17. Udało się pokonać granicę sześciu minut na kilometr i to dość znacznie. Jeżeli udałoby się to również w stolicy, byłbym przeszczęśliwy.


Na zdjęciu pan Michał - to ten pan z numerem 100, pan Cezary, pan Tomek (uczniowie naszego unisławskiego gimnazjum) i ja - to ten pan z numerem 99. 99, bo pani w biurze zawodów stwierdziła, że 111 zostawi na później. Zresztą, nie o numery tu chodzi.





Dodam jeszcze, że pan Michał, trener młodych lekkoatletów, podpora UKS Kmicic Unisław, był ogromnie dumny ze swoich podopiecznych - nie tylko z pana Cezarego i pana Tomka, ale także z uczniów unisławskiej podstawówki, którzy naprawdę spisali się w swoich zawodach, na swoich dystansach doskonale. O ich wynikach pan Michał wkrótce na pewno napisze na stronie, do której link zamieściłem parę linijek wyżej.


Kolejny wpis już po biegu. Mam nadzieję, że będę mógł korzystać z dobrodziejstw mięśnia, o którym w komentarzu do poprzedniego wpisu pisała pani Iwona, że będę mógł siedzieć przed komputerem i pisząc o wrażeniach z biegowego blokowania stolicy, popijać izotonik w cudzysłowiu.