Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Dobre zawody

piątek, 15 sierpnia 2008 18:04 Skocz do komentarzy

 

Raptem parę kwadransów temu odegrano po raz pierwszy na tych igrzyskach Jeszcze Polska nie zginęła, a u mnie telefony się urywają. I stacjonarny, i komórkowy. Zatem dementuję. Nie jestem tym panem Tomaszem Majewskim, który zdobył złoty medal olimpijski w pchnięciu kulą. Mimo uderzającego podobieństwa do mojej postaci sprzed lat paru.

 

     

 

W każdym razie jest radość i jest ochota, aby z panem Barnabą, który dzielił ze mna przekonanie o tym, że mój imiennik i familiant sprawi niespodziankę na miarę olimpijskiego złota pana Komara przed trzydziestu sześciu laty, aby zatem z panem Barnabą wypić dla jeszcze lepszego krązenia krwi w organizmie jakąś smakowitą odmianę C2H5OH...

 

I nie chodzi o to, że tyle dni cały nasz kraj czekał na te olimpijskie medale. I dobrze mu tak, że czekał. Bo medale zdobywali i nadal zdobywać będą te kraje, w których sport jest na zupełnie innym miejscu w katalogu wartości niż w Polsce. W Polsce, w której nie istnieje coś takiego jak sport masowy. Bardzo mało dorosłych ludzi spotyka się, aby razem pograć w siatkówkę, czy też w piłkę nożną. Tym, którzy biegają (w Polsce jeden obywatel na tysiąc), pokazuje się, aby postukali się palcem w czoło. Rowerzystów kierowcy przegoniliby na jakieś zamknięte tory kolarskie. Najlepiej to żłopać piwsko czy też wódę śpiewając przy tym fałszywie hymn razem z kilkoma tysiącami na stadionie oglądanym w telewizji. Żeby było jasne, nie piszę tu o władzach państwowych, które do sportu się nie przykładają, o tym może napiszę w innym terminie. Piszę o milionach zwykłych Polaków, którzy mieliby czas na sport w wykonaniu własnej osoby, ale...

 

Szkoły też mogłyby się bardziej postarać o to, aby sport był jak kościół. Powszechny. Na lekcjach języka polskiego więcej tekstów o sportowcach, a nie tylko kilka zwrotek z pana Wierzyńskiego, złotego medalisty olimpijskiego konkursu literackiego sprzed 80 lat. A przydałyby się artykuły o panu Kusocińskim, o panu Malinowskim, o panu Malaku, którego  prócz pana Barnaby i mnie zapewne mało kto pamięta. A także o panu Rafale Fedaczyńskim. Na lekcjach wychowania fizycznego nie powinno być takiego nacisku na wynik. Nie chodzi przecież o to, aby każdy z uczniów był doskonałym wieloboistą, ale o to, aby jak najwięcej młodych ludzi zabierało się za sport. Aby nie było takich wuefistów jak ten, który uczył mnie w szkole podstawowej. Staram się już nie pamiętać, jak -  mimo maksymalnego wysiłku - nie szło mi wchodzenie po linie, a pan, którego nazwiska nie napiszę, bo jeszcze uczy i mógł się przecież zmienić, mówił: Majewska, postarałabyś się bardziej. Do innych chłopaków mówił podobnie. Niby drobiazg, ale trzynastolatka mogło to boleć. Nie dziwię się, że potem uczniowie załatwiają sobie całoroczne zwolnienia lekarskie z ćwiczeń. O lekcjach wuefu zresztą jeszcze napiszę. A może i nie.

 

Wydaje mi się, że moją wizję sport masowego poparłby pan Paweł z Tarsu. W liście do pana Tymoteusza (2Tm 4,7) tak podsumował swój ciekawy żywot: W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem. Wystąpiłem. Nie wygrałem, nie zwyciężyłem, nie pobiłem rekord, ale wystąpiłem. I bieg ukończyłem. I oto chyba chodzi. I tu po pożaleniu się nad sobą w poprzednim akapicie nastąpi małe chwalipięctwo. Od zeszłego poniedziałku biegam. Samotnie, ale podobnie jak może jeszcze trzech mieszkańców mojej prawie czterotysięcznej miejscowości (czyli jeden na tysiąc). Chcę za półtora roku, a może i później, wystartować w maratonie. Wystartować i ukończyć. I to będzie dla mnie najistotniejsze - nie czas, nie rekord, nie miejsce,  ale wystartowanie i ukończenie. Być może będzie to sukces na miarę dzisiejszego sukcesu innego pana Tomasza Majewskiego.

 

PS

W "Ich lubię czytać" pojawiło się połączenie do pana Wojtka, którzy urzekł mnie klimatem swoich zdjęć, swoich tekstów i połączeniem klimatu zdjęć z klimatem tekstów oraz połączenie do pana LogosaAmicusa, który tak zachwycił mnie piękną epiką i wspaniałą liryką, że poloniście zabrakło słów, aby dokładnie opisać, jak zachwycił.

 

 

Komentarze do wpisu

Skocz do komentarzy
  • dodano: 02 sierpnia 2009 23:06

    hoho

    nice photo ;)

    autor: Tom

    blog: szkoleniakadr.blog.interia.pl/

  • dodano: 29 września 2008 14:55

    ROZŻALENIE
    Mazurka Ci nie zagrali?...
    - Niedopatrzeń przykrych splot!
    - Czyż sobowtór nie potrafi
    świetnie rzucać kulą?!... W płot.
    P.S.
    (nagrobek na zamówienie w "Księdze")

    autor (Login WP): zbigniew.kurzynski

    blog: kurzynski.bloog.pl

  • dodano: 30 sierpnia 2008 23:16

    Pani bkm, nauczyciele wychowania fizycznego to najbardziej skłócona "grupa przedmiotowa" w naszym środowisku. To wśród nich jest najwięcej niesnasek i żółci. I tak jak Pani pisze, często najmniej zaangażowania. Często, nie zawsze.

    Panie wibo, dziękuję za życzenia.

    Pani uliszko, pani Julo, czerpmy radość życia z ruchu, w ruchu powtarzajmy, że jest radość. Mimo że bycie Polakiem (Polką) obliguje do zupełnie innych zachowań.

    Pani olu, siłownie, pływalnie i inne kondycja (liczba pojedyncza - kondycjum) są przepełnione tylko dlatego, że jest ich za mało.

    Pani Dominiko, Pani Inko, dziękuję za zapamiętanie mnie i za miłe słowa. Jest radość!

    Pani Inko, i ja podziwiam panie katujące się w kondycjach (liczba pojedyncza - kodycjum) dla wyglądu z pierwszej strony czasopisma. Podziwiam zwłaszcza za motywację tych czynności. A taniec? Czemu nie?

    Panie Barnabo, lubię słuchać kulomiota pana Tomasza Majewskiego. Skromnośc moja podpowiada: "Oby mnie lubiano tak czytać..."

    Panie doniu, cieszę się z zauważenia złożoności rzucania piłki na lekcjach wychowania fizycznego.

    Panie art, dziękuję za poprawienie Pana donia i za zastąpienie mnie przy tym niezbyt miłym zajęciu.

    Panie Kato, wszyscy wiemy, że Kartagina dano powinna zostać zburzona.

    autor (Login WP): t.majewski.prv.pl

    blog: jeestraadosc.bloog.pl

  • dodano: 29 sierpnia 2008 8:34

    doniu
    lekką atletykę, lekkiej atletyki itd

    Czemu nie spytaleś zanim napisałęś? Byłem wtedy na gg

    autor: art

  • dodano: 28 sierpnia 2008 21:14

    ale fajnie. Lubiłem zawsze wf, gdy pan nam rzucał piłkę i tyle, ale jezeli ktoryś uczen polubi tak jak pan lekkoatletykę a nie jakaś piłkę? A jak będzie uzdolniony w lekkoatletyce i piłki nie lubi

    autor: doniu

  • dodano: 24 sierpnia 2008 21:22

    Przyłączam się do: radości, gratulacji oraz nadziei, że ten toast spełnimy. A co- tylko wielcy tego świata mają się grzać w cieple występu mistrza kuli? A on nie tylko wielki, także bardzo sympatyczny, i umie się cieszyć - bez udawania. Pozdrawiam.

    autor: Echa Wydarzeń

    blog: barnaba.bloog.pl

  • dodano: 22 sierpnia 2008 22:46

    Oj Tomku jak patrzę na tę fotkę, to mi się nasze studenckie czasy przypominają :) Takiego Tomka pamiętam, z tą burzą loków i okrągłą, roześmianą buzią. Pozdrawiam

    autor: Inka

  • dodano: 22 sierpnia 2008 22:39

    A ja jestem wdzięczna mojej nauczycielce wf - u, że prowadziła zajęcia metodą mata, czyli mata piłkę, pograjta sobie :) Może to brzmi dziwnie, ale od dziecka nie cierpię gier zespołowych, biegania i innych podskoków. Podziwiam laski katujące się na siłowniach i w fitness clubach. Wszystko po to, by dorównać komputerowym przeróbkom z najnowszego numeru Glamour :) Jedyną formą sportu, jaką uznaję, jest taniec :) No może jeszcze wchodzenie po schodach :)

    autor: Inka

  • dodano: 18 sierpnia 2008 22:00

    Dzień dobry :) Był Pan moim wychowawcą na obozie rok temu. Zupełnie przypadkowo trafiłam na ten bloog i przyznaję, że niewątpliwe ma klimat, a czytając go, pojawia się i radość. Bardzo żałuję, że nie mam takiego polonisty jak Pan. Serdecznie pozdrawiam :)

    autor: Dominika

  • dodano: 18 sierpnia 2008 16:44

    A ja myśle że nie jest tak źle. W szkole miałam eskaesy, a za udział i dobre wyniki w tych zajęciach były super wycieczki prawie za darmo. teraz znam studenckie zycie a tu studenckie aerobiki, pływalnie, sekcje piłki siatkowej czy koszykówki, siłownie, joga nawet pekaja w szwach i trzeba sie pchac by sie dostac na takie zajęcia! Młodzi pchaja się do sportu, dziewczyny chca byc szczupłe, chłopaki chcą miec kondyche i wygrywać.
    Młodszym dzieciakom trzeba faktycznie pomoc. Za dużo tych gier komputerowych,ojciec w pracy nie i nie ma z kim w piłke pokopac. A potem sie juz nie chce....

    autor: ola

    blog: www.skrzydlatylew.bloog.pl

  • dodano: 17 sierpnia 2008 22:39

    Hmm,czytałam u Barnaby wpis pt"Złota kula" z dnia 5.08.2008r.Tam Barnaba zasugerował, powołując się na Twój bloog ,że być może będziemy podobnie świętować na Tej olimpiadzie ;)Pozdrowienia i szczere gratulacje dla familianta!!! Naprawdę bardzo miła niespodzianka :)
    Odnośnie tego , co tutaj napisałeś , to masz rację.U Polaków nie ma za grosz "kultury sportowej".Ja to tak ujmuję , wystarczy popatrzeć , jak spędzamy czas wolny, lub wyjazdy na wczasy itd...
    Byłam nad naszym morzem, popatrzyłam sobie na młodzież i starszych - to klęska.
    Natomiast Niemcy - obojga płci , na rowerkach wycieczki , lub pieszo.Polacy wożą sie wszędzie samochodami, lub wylegują sie na plaży obficie podjadając fast foodami i pijąc wszelkiego rodzaju trunki.
    Pozdrawiam, ja też staram się na miarę moich możliwości "ruszać", czy to na rowerze, pieszo ,lub pływać i zawsze po takim "zdrowym " wysiłku mam "radość życia".

    autor: Jula

    blog: grafomanka.bloog.pl

  • dodano: 17 sierpnia 2008 22:10

    Półtora roku powinno wystarczyć na przygotowanie do maratonu.
    Od prawie dziesięciu lat kibicuję swojemu mężowi w jego startach maratońskich. Atmosfera tego święta, szczególnie w wydaniu berlińskim, gdzie startuje kilkadziesiąt tysięcy ludzi z całego świata, i mnie poderwała do biegania. I jest tak jak piszesz. Na mojej trasie spotykam jednego pana i wuefistę, który przyprowadza tam grupę młodzieży ze sportowej klasy pobliskiego liceum. Dzisiaj jakiś dowcipny pan zatrzymał na mój widok samochód i zapytał, czy może podwieźć. Pozdrawiam serdecznie:-)

    autor: uliszka

  • dodano: 17 sierpnia 2008 11:56

    Śp. Władysław Komar sprawił radość w 1972 na Olimpiadzie w Monachium swym pchnięciem kulą (21,18 m). Teraz sprawił tę radość nomen omen Pan Tomasz Majewski.
    Jeeest radość!!

    autor: Lunetarius

    blog: www.lunetarius.aq.pl

  • dodano: 16 sierpnia 2008 22:28

    Pozdrowienia i sukcesu na maratońskiej trasie życzę.Niech żyją Majewscy !!!Tak trzymać-to hasło dla innych!!!

    autor: wibo

    blog: wibo.bloog.pl

  • dodano: 16 sierpnia 2008 9:17

    doleję oliwy do ognia nauczycielom wf często brak zapału i to oni są najczęściej tą grupą, która ma 18 godzin zajęć i nie kala rączek niczym więcej. To takie moje osobiste rozgoryczenie, które dotknęło moje dziecko, dla którego sport mógł być wielkim terapeutycznym zaistnieniem w szkole

    autor (Login WP): bkm

    blog: bkm.bloog.pl

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

sobota, 21 listopada 2009

Licznik odwiedzin: 40701




Mijamy

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

O mnie

Tomasz Majewski

Urodzony w roku zasłużonym
dla polskiej piłki nożnej,
w roku, o którym śpiewają
The Connells (o następnym
też śpiewają),
w pierwszej stolicy Polski.

Nauczyciel języka polskiego
z Unisławia,
ceniący lapidarne opisy.

Miłośnik gór i nizin, dobrej kuchni, dobrej literatury, dobrego filmu, dobrego teatru (także amatorskiego), dobrej muzyki i wszystkiego, co dobre, a szczególnie wszystkich, co dobrzy.

Mógłbym dużo o sobie pisać.
I naprawdę dużo dobrego. Moi znajomi wszystko by potwierdzili. Ale ci sami znajomi mówią też, że najbardziej cenią mnie za wrodzoną skromność. Zatem w informacji
o mnie nie będzie za dużo o moich zaletach.

Poza tym.
Jeest raadość!
Musi być klimat!


Kontakt:
t.majewski.prv.pl@wp.pl
GG 7792030

O moim bloogu

O wartości wartości i o tym, co jest naprawdę warte tego, aby było warte. Warto o tym pisać. Nawet jeśli wydaje się to być pisaniem o niczym.

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 17.11.2009 16:38:58
  • autor: AST
  • treść: biegnij.....bo warto...
miastomuzyki.pl :: RMF FM

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Wyliczono...

Odwiedziny: 40701
Wpisy
  • liczba: 138
  • komentarze: 1526
Księga gości: 43
free counters