JEST RADOŚĆ I MUSI BYĆ KLIMAT!

Nazwa kategorii???

ODP: RE: WOLONTARIUSZOWE MISTRZOSTWO, cz. 11

 

W roku 2015 uczestniczyłem w 2 zawodach biegowych. W roku 2016 poprawiłem się o 6 uczestnictw. W roku 2017 nie wiem, jak będzie. Na razie odciążam lewe kolano.

 

Policzyłem oczywiście zawody biegowe, w których uczestniczyłem aktywnie. Biegnąc po prostu. Specjalnie nie ma się czym chwalić, bo ani do życiówek się nie zbliżyłem, ani niczego szczególnego nie osiągnąłem. Nawet zbyt wielu zdjęć nie uzbierałem. Notatek nie sporządziłem, opisów nie zredagowałem, na blogu - z jednym wyjątkiem - się nie pochwaliłem. Bo i po co.

 

Bieganie stało się na tyle nieodłącznym elementem marnego żywota mojego, że nie ma co o tym za wiele pisać. Nie ma pasji, jest chęć czerpania z tego, co się tylko da. I głównie dla siebie. W roku 2015 i w pierwszej miesiącach roku 2016 służyło bieganie terapii, a w drugiej części roku 2016 służyło temu, by do terapii wracać nie trzeba było. Chciało się biegać. W różnych miejscach, w tych samych miejscach. Samemu ze sobą i samemu z innymi. Z bossa novą i nigdy na boso.

 

 

Udało się przebiec 1 maraton (Warszawa), 2 półmaratony (Unisław-Chełmno, Unisław), 1 bieg na 11 km (Pigża), 3 biegi na 10 km (Bydgoszcz, Lisewo, Bydgoszcz), 2 biegi na 5 km (Bydgoszcz, Bydgoszcz). Każdy udało ukończyć się w dobrej formie, z reguły sponiewieranym i zadowolonym, z poczuciem, że dało się z siebie wystarczająco i że jeszcze coś można poprawić. A o to przecież chodzi.

 

Za najważniejszą ze swoich imprez biegowych w roku 2016 uznaję jednak Mistrzostwa Świata Juniorów w Bydgoszczy. Tutaj odkryłem najwięcej uczuć, wspaniale czułem się w wielokolorowym, wielokulturowym tłumie i do dziś mnie nie opuszcza żal mi, że mój kraj jest tam mało otwarty na inne kultury, tak niechętny odmienności, różnorodności i ciekawszemu żywotowi. Tutaj poczułem się znów jak student, pracując ramię w ramię z człowiekami będącymi rówieśnikami mnie sprzed dwudziestu i więcej lat. To było to, o czym mógłbym opowiadać i opowiadać. Zamiast pisać. 

 

I dlatego fotografii tej, z piękną panią Dominiką i piękną panią Mają, odmówić sobie nie potrafię. Choć zdjęcie nie zostało wykonane podczas mistrzostw, a przed lub po, w każdym razie podczas październikowego biegu na 5 km w stolicy polskiej lekkiej atletyki. Czyli w Bydgoszczy.

 

wolontariat X2016.jpg

 

Prawda?

 

Chciałem jeszcze powtórzyć, że jest radość, ponieważ po czterech latach przerwy powróciłem do uczenia. Raczej do uczenia się. Wspólnego uczenia się z młodzieżą. Znów - mimo trudności i złych nawyków - staramy się przeżywać przygody z literaturą różnych czasów i tematów. Zastanawiać się nad tym, kim jest człowiek, jak powinien żyć i czy wolno robić sobie jaja ze zgonu. Oby tylko zdrowie dopisało.

 

I jeszcze jedno jest radość.

 

Jest radość, ponieważ pracuję właśnie tutaj. I że w życiu nie należy żałować popełnionych błędów. Należy przepraszać tych, którzy przez te błędy ucierpieli, tak. Ale najbardziej należy żałować tego, czego się nie zrobiło ze strachu przed popełnieniem błędu.

 

Piosenka bez związku.

 

 

Prawda?